Dom z Duszą: Historia 250-letniego Domu Przysłupowego w Świeradowie-Zdroju

Drewniany dom z emaliowanymi kubkami na płocie

Są domy i miejsca, które się ogląda. I są takie, które się czuje. Nietuzinkowo należy do tej drugiej kategorii.

Kiedy po raz pierwszy przekraczam próg tego budynku, zawsze zatrzymuję się na chwilę. Nie dlatego, że coś mnie powstrzymuje – raczej dlatego, że chcę uchwycić ten moment. Zapach starego drewna, szelest desek podłogi, grubość ścian, które pamiętają więcej niż niejedna biblioteka. To nie jest zwykły nocleg w Świeradowie-Zdroju. To podróż w czasie.

Czym jest dom przysłupowy?

Zanim opowiem więcej o samym miejscu, warto wyjaśnić, czym w ogóle jest dom przysłupowy – bo to architektura, która jest charakterystyczna dla tego rejonu Sudetów i Gór Izerskich, a nie każdy o niej słyszał.

Dom przysłupowy to typ budownictwa drewnian0 – murowanego, który rozwinął się na pograniczu polsko-czesko-niemieckim między XVI a XVIII wiekiem. Jego charakterystyczna cecha to zewnętrzna, pionowa konstrukcja słupowo-ryglowa, która obejmuje i wzmacnia główny zrąb budynku. Te słupy – przysłupy właśnie – nie są tylko elementem nośnym. Pełniły też funkcję tłumienia drgań, co było niezwykle ważne w domach, gdzie warczały krosna tkackie przez cały dzień.

W tamtym czasie Góry Izerskie były centrum europejskiego tkactwa lnianego. Chłopi prowadzili tutaj małe warsztaty tkackie, pracując na krosnach przez większą część roku. Dom przysłupowy był ich narzędziem pracy tak samo jak mieszkaniem. Budowany z lokalnego drewna, kamienia i gliny, dopasowany do surowego górskiego klimatu, solidny i zakorzeniony w miejscu.

dom przysłupowy Góry Izerskie

Dom, który pamięta tkaczy

Obecny Nietuzinkowo Dom w Świeradowie-Zdroju ma mniej więcej 250 lat. To oznacza, że jego kamienie, służące za fundament, zostały położone jeszcze w XVIII wieku, kiedy te tereny były częścią pruskiej prowincji Śląsk. Przez pokolenia mieszkali tu i pracowali tkacze – ludzie, którzy swoje życie wpisywali w rytm krosna, pór roku i targów na sprzedaż tkanin.

Wyobraźmy sobie przez chwilę tamten świat. Grudniowy wieczór, śnieg zaściela Góry Izerskie, za oknem mróz ściska drewno. Wewnątrz, przy świetle łojówki, tkacz siedzi przy krośnie. Szum przerzucanego czółenka jest monotonny, niemal hipnotyczny. Dzieci śpią na pryczy, żona ceruje przy piecu. Ściany drżą od rytmu pracy.

Dziś z tego wszystkiego zostały wiele, a szczególnie mozaika z kamienia – łupka- na szczycie ściany zachodniej. Przysłupowa konstrukcja domu jest autentyczna, oryginalna, nie tknięta renowacyjnym standardem, który zamieniłby historię w dekorację. Renia, gospodyni Nietuzinkowa, zdecydowała, że dom ma pozostać sobą – ze swoimi niedoskonałościami, krzywymi ścianami,  niskim stropem, wielkim kominem, z tym wszystkim, co czyni go prawdziwym, a nie “idealnym”.

Remont, który nie zniszczył duszy

Kiedy Renia kupiła ten dom, nie był piękny. Sama mówi o tym wprost – na stronie O mnie opisuje, jak zderzenie z rzeczywistością remontu było momentami miażdżące. Skala pracy, decyzji, kosztów. Szlifowanie desek własnoręcznie, tynkowanie ścian, nauka obsługi wiertarki i wyrzynarki. Wiele elementów powstało z odzysku – nie jako modny trend “upcycling”, ale z konieczności i także z szacunku do materiału.

Ta historia jest ważna, bo zostawia swój ślad w tym, jak dom wygląda i jak się w nim czuje. Kiedy siadasz wieczorem przy stole na werandzie, widzisz  cegły i belki z rozbiórki, z której jest wykonana i ta przestrzeń ma mają swoją własną historię. Kiedy patrzysz na kolorowe ogrodzenie ze starych drzwi, widzisz twórcze myślenie, nie budżet na Instagramowy wystrój.

To jest właśnie ta “dusza”, o której mówią goście w opiniach. Aga, jedna z gości, napisała wprost: “w starej duszy cała masa wielkiej pracy i serca”. I trudno o trafniejszy opis.

klimatyczny nocleg Dolny Śląsk

Trzy pokoje, trzy nastroje

Dziś Nietuzinkowo oferuje trzy dwuosobowe pokoje na piętrze – każdy z własnym charakterem, każdy starannie urządzony:

Odrobina Nieba

Spokojny, cały w drewnie, z odcieniami niebieskiego, które dają poczucie odprężenia. Wielkie podwójne łoże, cisza i prostota.

Słodkie Lenistwo

Stworzony do tego, żeby zostać w łóżku dłużej. Przytulny, z klimatem, który dosłownie mówi: nie musisz dziś nigdzie iść.

Beztroskie Chwile

Lekkość i luz, bez oczekiwań i planów. Ulubiony pokój podróżujących solo.

Łazienka jest wspólna – jak to w prawdziwym, starym domu. To celowe, bo Renia nie chciała psuć logiki i proporcji budynku przebudową. Zamiast tego zadbała o to, żeby była czysta, świeża, z szlafrokami, ręcznikami i kosmetykami hotelowymi.

Dlaczego warto zatrzymać się właśnie tutaj?

W Świeradowie-Zdroju i okolicach jest wiele miejsc noclegowych. Są hotele, pensjonaty, apartamenty na Airbnb. Ale dom przysłupowy z 250-letnią historią i oryginalnym klimatem jak ten, jest jeden.

Kiedy szukasz noclegu w Dolnym Śląsku, który będzie czymś więcej niż tylko miejscem do spania – który opowie ci historię, który pozwoli Ci poczuć się częścią czegoś większego, trwalszego – to jest twoje miejsce. To jest Świeradów-Zdrój, jakim nie pokazują go foldery turystyczne.

Jeśli chcesz poczuć to na własnej skórze, sprawdź OFERTĘ lub napisz, zadzwoń. A jeśli historia Reni i jej domu zaciekawiła Cię, wejdź na stronę O MNIE. Bo ta historia zaczyna się od marzenia wypowiedzianego trochę nieśmiało. I ma swój ciąg dalszy.